Przejdź do treści

na balkonie papieros płonie

O sobie
wychodzę na balkon palę skręta nikt o mnie nic nie wie nikt nie pamięta patrzę na las brzozowy prawie zielony wiosna w sukni kwiatowej zwierzęta krzątają się w ukryciu żyją chwilą nie myślą o świętach pan karmi ziarnem prawdy człowiekowi trzeba więcej i ciągle mało nie starcza do pierwszego mam balkon papierosy karmiony wiedzą wszystko zapijam piwem nie pragnę niczego żona czasem mnie ochrzci amen
58 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 12 lat temu
ano amen Jaro ;)
K
kaja-maja 12 lat temu
dobrze że ochrzci a nie przechrzci w:)
jaropasztii 12 lat temu
amen:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie