Przejdź do treści
Czytanie

nagły atak nic

Od siebie
godzina siedemnasta dwadzieścia siedem nic nie istnieje echem w kosmosie odbijam się od ścian martwa natura pożera wyobraźnię siedzę na fotelu jak cap stary czuć mi z gęby podobno jutro będzie zimno jak kiedyś przed atakiem na piętro World Trade Center po pierwszym machu nie poczułem nic drugi zaplótł dredy trzeci rozkołysał zmysły na full muzyka bujam garba stara za ścianą tłumaczy zgredowi by nie pił więcej z Janem spod siódemki plota skarży się potem że stary rozpija go skurczybyk nie dość że na krzywy ryj nie wykrzywi go nie obróci na lewa stronę Amen
66 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

31 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie