Przejdź do treści

narodziny zimą

Od siebie
zbudziliście kwiat miłości urodziłem się była zima padał śnieg małe płatki układały moje imię mały skarb mówiła mama ojciec zdjął czapkę pocałowała w policzek rozgrzany jak węglik przebierałem nóżkami ślina z ust matka wycierała gruchałem coś pod nosem mówiła śpij już dobrze dorastałem w spokoju babcia obok bawiła się z wnukiem teraz ich już nie ma z dobrodziejstw nieba wychowuję dzieci słodkie maluchy dorastają jak ja dorastałem dzieci otaczają myśli wypełniają słowa
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie