Przejdź do treści
ogląda mnie w dzień zawsze po narkotykach żydowska kamienica utracony majątek żydowskiego sąsiada w ciemnym przejściu wyczuwam zapach uryny niewiele strzykawek paw prezerwatywa zwracam się z prośbą otwórz drzwi tonę dno pod stopami zapadam się w sobie upadłem niejeden raz wyciągam skaleczone dłonie wybroczyny od igieł z heroiną podsuń matko choćby talerz zupy wróciłem drogą którą kroczyłem zasypał popiół spłoną dach nie patrząc za siebie odmieniam własny stan by dobrym się stać chociaż dla samego siebie przytul mnie na amen istnieję nic nie wart bez twoich słów spracowanych dłoni patrzenia w puste okno wypłakałaś oczy dniem cieniem nocy czuwałaś nie nadchodziłem kroki w oddali błądziłem szukając śladów odrobiny szczęścia w obskurnych barach zagubiony syn w poszukiwaniach odkrywczej zepsutej miłości na melinach
64 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 7 lat temu
Wróć synu wróć z daleka ,wróć synu wróć ojciec czeka …...

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie