Przejdź do treści

nirwana

Od siebie
zapadam się tonę w świecie pochłania mnie dlaczego płaczesz pachnie deszczem kałuże ciepłej wody uśmiecham się mówisz depresja dręczy wyciągam dłoń byś nie utonęła nie pogrążyła się uśmiechem zarażaj innych zachłysnąłem się w tobie świat rzuca cień ja nie mogę drzewa patrzą prosto w oczy z krzyża Chrystus zaraz skoczy powiem pochwalonym bądź poda dłoń czy zabierze nas stąd mam dość obcych miejsc dość poznawania miejsca zamieszkania ludziom odbija szajba momenty opętania choć Keyti pokażę ci wschód słońca przykryj dziurawym kocem życie co zakwita zaraz po przebudzeniu
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online · Taanatos

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie