Przejdź do treści
Czytanie

odlot (rap)

O śmierci
wczoraj wieczorem może chwile później ciało przeszyła faza nie umiałem ustać na nogach zarzygany fotel lepka podłoga znów odlot jestem na krawędzi taki samotny jak stary dziadek wśród ludzi serca ból dławię się gdy budzi mnie dzień na szaro o rany co krwawią życiem nie strawą stwierdziłem że mam problem z alkoholem dlatego ćpam heroina to moja rodzina znów odlot jestem na krawędzi taki samotny jak stary dziadek wśród ludzi serca ból dławię się gdy budzi mnie dzień na szaro skazany na upadek wyciągają dłonie z pomocą zawsze wracam na jarany naćpany nocą zwykle nie usypiam wpatrzony tępo w szkło znów odlot jestem na krawędzi taki samotny jak stary dziadek wśród ludzi serca ból dławię się gdy budzi mnie dzień na szaro smutno ale mówię dosyć oddalam się od ziemi umieram półnagi sam jak pies na ulicy domen nazywałem bramę i kilku podobnych do mizerii znów odlot jestem na krawędzi taki samotny jak stary dziadek wśród ludzi serca ból dławię się gdy budzi mnie dzień na szaro
86 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

7 online · andrew

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie