Przejdź do treści

pożegnanie

O sobie
z żale żegnam sprawy czas pokryje biurko warstwą pyłu wyparuje atrament zmieni się jak plastydy z siłą sublimując biel razi w oczy na papierze pieką usta od nadziei pęknięte lustro posklejam za siedem lat kij w dłoni ściskam aż sok płynie daleka droga kręta zakręty wrócę zimą ulepię z tobą bałwana
58 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Oskar Wizard 13 lat temu
Obietnice pełne nadziei. Pozdrawiam.:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie