Przejdź do treści

przed nami wielka przestrzeń

Przemijanie
śmierć nadchodzi jak złodziej wyobraź sobie odliczam dni nie sypiam nocą gdy księżyc drży nad połoniną liczę gwiazdy jak ktoś umiera umiera jedna z gwiazd one też mają dusze podpieram powieki zapałkami zesłani na ziemię po to by wymyślić cierpienie świat nie zmusza nie nakazuje uczy jestem zdołowany na dnie dno nie ma mnie czarna ziemia najgorsze wieko ciężkie zabite gwoździami ułożę się wygodnie poprasuję w kant spodnie biała koszula weselna lecz nie po to by się bawić jeszcze jedna wódka kryzys syczy parę zniczy śmierć nadchodzi jak złodziej wyobraź sobie odliczam dni jeszcze jeden pacierz kilka słów na pokrzepienie szkło pęka jak serca odłamki lecą skaleczone dniem
55 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
O! mroczna to wizja...Jarku... cały wiersz jest niezły, czytałam go z ciekawością:))))pozdr.

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie