Przejdź do treści
Czytanie

skrawek nieba

O sobie
przychodzisz nago zawsze w snach stąd cię znam pamiętam wakacje pełne grillowanej kiełbasy nie znoszę pieczonych rzeczy chyba że ciepłe piersi nad rozlewiskiem ściskać w dłoniach jak świeże bułeczki zadowalam się browarem z biedronki snuję z Rafałem opowieści od deski do deski śmiechem rozbrajamy miny ludzi ponurych strasznych jak podatki rozświetlamy lampy słowami otuchy dalej jest mój dom będzie dym żona rozlicza z każdego słowa na drugi dzień nie wiele pamiętam wychodzę prosto do kościoła którego według mnie nie ma jestem ja i szwagier i nasz skrawek nieba
67 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
Jaro, bo dobry szwagier to skarb ;)...pozdro
Tina_Landryna 10 lat temu
:)

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie