Przejdź do treści
Czytanie

Stary człowiek i morze

stary jestem powtarzał Santiago jego twarz zmarszczona jak brzeg oceanu w oczach jego głębia błękitna laguna Manolin młody chłopiec kochał go Salao szeptali ludzie z hawańskiej wioski nie poddawał się codziennie wypływał w morze wracał z niczym śmiech co niszczy człowieka będzie zawsze śmiechem przez łzy wczoraj o świcie wypłynął sam bez chłopca pogoda była ładna wiało od morza płynął powoli nie widział lądu stawał się wolny z każdą milą złowił tuńczyka zaczepił go na hak jako przynęta czekał długo gdy linka się naprężyła ukazał się wielki Merlin przeciął lustro wody i zniknął pod powierzchnią zadowolony rybak płynął w głąb oceanu dalej i dalej rekiny zuchwałe skubali ciało ryby zmęczony po wielkiej walce wrócił do domu z Merlina pozostał biały szkielet jakże wielki ci co widzieli z zachwytu nie mówili nic stary Santiago wyszedł z łodzi szedł zmęczony wywracał się raz po raz zadowolony usnął w chacie zdjął klątwę pechowego rybaka
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

71 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie