Przejdź do treści
Czytanie

wychowaj sobie żonę

śniłem o niej całe wieki starszy o pełnoletność spotkałem dziewczę młode materiał na żonę szybko urosła dbałem o nią zaraża szczerym uśmiechem ciało jedwabne zadbana myślą jasną jak zasłony w pokoju babci włosy ciemne oczy w błękicie gasną naprowadziłem na drogę tyle znaków nie wyprowadzam w pole na zawsze obydwoje ciągniemy wóz na nim życie zdrowe
71 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
eeeee......a co z urabianiem męża?
zyga66 12 lat temu
...jaro, jaro...ale, o tym było Poskromienie złośnicy he he :)
5 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie