Przejdź do treści
Czytanie

zewsząd gnój

Smutne
zewsząd słoma wystaje z butów gnój w słowach przebiera świński ryj blady w pracy drżeniem rąk nadzieję odbiera raport gniewu dokąd płynie ta łódź przecież na oceanie nie ma brzegów dziurą nabiera wodę jak łapówki wszystko ważne nikt nie pije rumu tylko herbatkę z bławatków władza odbiera rozum zielony banknot więcej warty niż dar jakim jest życie przy korycie świnie pełne brzuszki blade ciała przy sterze wojownicy słońca
69 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

75 online · Taanatos

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie