Przejdź do treści
Czytanie

Zima i orkan Ksawery

nadciąga cicho skrycie naciąga zima sypie obficie okryje płatkami śniegu pola sople lodu na rynnach ciężkie jak łzy dziecka gdy chce loda byle by nie przeginała Ksawery powiadają zakłóci spokój i tak spłoszonej duszy zwierzyna szuka miejsca by przetrwać byle do wiosny radosnej jak twoje oczy ze śniegiem są pewne skojarzenia ja ich nie mam ulepimy bałwana lepszego od ciebie takiego z marchewką oczka zwęglone wszystko nietrwałe jednak pamiętam gdy jest zima są święta
74 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie