Modlitwa
Aniele Boży, Stróżu mój
Nie pozwól nigdy więcej
By powstał znów miłości twór
I grzechu smak w podzięce
W jasności dnia i mroku zła
Ty zawsze przy mnie stój
Ochraniaj dłonią, ramieniem chroń
Gdy toczyć będę bój
Nie pozwól by zamknięto drzwi
By światła pogaszono
By topiąc w bólu całą mnie
Smak życia odmieniono
Od huków, złości, ciała ran
Wszelkiego zła mnie broń
Jeżeli zechcesz, odbierz zmysł
By zabić lęku woń
Samotność zamień na nieba kształt
Na szczęścia złote wrota
Nie zważaj na to co myśli świat
Prowadź do wiecznego żywota...
Nie pozwól nigdy więcej
By powstał znów miłości twór
I grzechu smak w podzięce
W jasności dnia i mroku zła
Ty zawsze przy mnie stój
Ochraniaj dłonią, ramieniem chroń
Gdy toczyć będę bój
Nie pozwól by zamknięto drzwi
By światła pogaszono
By topiąc w bólu całą mnie
Smak życia odmieniono
Od huków, złości, ciała ran
Wszelkiego zła mnie broń
Jeżeli zechcesz, odbierz zmysł
By zabić lęku woń
Samotność zamień na nieba kształt
Na szczęścia złote wrota
Nie zważaj na to co myśli świat
Prowadź do wiecznego żywota...
0
0
4 odsłon