Przejdź do treści

OJCZE NASZ

OJCZE NASZ KTÓRYŚ JEST W NIEBIE

Moja wiara nie przenosi gór
Ani nie karmi głodnych
Jedyny cud jaki umiem czynić
To zamiana denaturatu w wino
Piję do lustra i patrzę w te siedem lat nieszczęścia
Szukam naszego podobieństwa
Dmuchane szkło smukłych butelek
Wydłuża moją twarz w „Krzyk” Muncha
Widzę Twoje plecy - śpisz
Na zrogowaciałą skórę dłoni
Kapią łzy
Panie
Znów piję na smutno
I w bezsilności gryzę rękę
Która przed chwilą próbowała uciszyć żonę
Za obrazem Marii
Zamiast odłożonych banknotów
Tylko pajęczyna i kurz

Przed nim
Zapalone świece
Spijają łapczywie tlen

Coraz trudniej oddychać
55 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

52 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie