Byla...

Choć oczy błękitne miała,

Nieba nie sięgała.

Była jak lilia biała,

słodka i nie winna.

Była różą,która uśmiechała się

z księżycem.



Była słońcem,co ogrzało ciało,

falą co przykryła jak pierzynką,

poduszką,na której były słodkie sny.

Była tonią i otchłanią,nikogo nie chciała

pochłonąć.



Była gwiazdą na Niebie,co świeciła jasno,

lecz chmury ją przykryły czarne i sumiaste.

Mrok okrył ją ciemny i ponury.

W sercu wiatry powiały silne jak Tajfuny,

duszę grzmoty przeszły i biły pioruny.

W oczach grzęsisty deszcz padał,

w kałuży łez utenęła-sama



Ziemia pod nią rozstąpiła się

i w dół ją pochłonęła,

nie zostawiając śladu.
0 0
9 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online · Nessa, brzoza12
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie