Nie widziałam Cię

wieczorem czekałam

zroszona mową łoża

na znak magiczny

(chciałam odpłynąć

w Twych ramionach)



w gwiezdnej pościeli

zatopiłam sny

usłasne ciszą

(nawet)

nie wiem-kiedy przyszdłeś?



bardzo blisko-czułam cię

do ucha szeptałeś coś...



ogień rozpalił mnie

pocałunek dałeś-nocy



taniec ciszy skończył się

gdy przebudziłam oczy



ujrzałam cię takiego dojrzałego

jak pomarańcz lico twoje lśniło

uśmiechem moim byłeś



księżycu...
0 0
14 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

73 online · Dariusz Lis
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie