Przejdź do treści

Dobry Koszmar

Mroczne
Gdy słodki sen ogarnoł mnie widzę coś jak by przez mgłę to kobieta z dzieckiem wałęsa się Obydwoje cali biali nad przepaścią się zatrzymali Kobieta wnet dziecko chwyta dziecko nie chce zębami zgrzyta Biegnę do nich krzyczę NIE lecz za późno już jest Nad przepaścią chylę się patrzę kobieta leży dziecko też Wszędzie mgła, księżyc blady wiatr ogromny, biały dom w oddali prowadzą do niego kobiece ślady „Czy tam iść czy nie?" Rozum podpowiada NIE lecz serce zdradliwe krzyczy „tam przygoda czeka cię" Słucham serca a zarazem mówię se „to zwykły dom nic tam nie czeka mnie" Łapię za klamkę drzwi zgrzytają, podłoga skrzypie wchodzę do środka nic nie widzę Nie to nie możliwe widzę białe dwie postacie są coraz bliżej to kobieta z dzieckiem idzie Biała twarz oczy blade uśmiech złowieszczy ja znam te twarze „Kobieto nie zbliżaj się, czego ode mnie chcesz" „Chce ukarać cię" „Za co syn był ze mnie uczynny, uczeń wzorowy człowiek uczciwy, nikogo w życiu swym żem nie skrzywdził czymże ja biedny ci zawinił" Dziecko śmiech straszliwy z siebie wydało „Dosyć tego mamo nie słuchaj tej ludzkiej istoty on plecie same głupoty" „Dlaczego? Mogę złożyć przysięgę wieczystą żem mówię prawdę najczystszą życie prowadzę szczęśliwe o zdrowie swe dbam a wiedzę zawsze sobie ceniłem Nie widzę w tym winy, cóż ja biedny zrobiłem!" „Sam wyrzekłeś te słowa zgubne" „Dlaczego? Czy grzechem jest to że życie me nie było smutne a szczęśliwy w swym życiu byłem czy dlatego tu trafiłem" „Mamo znowu trzymaj mnie on naprawdę nie widzi tego co czyni źle!" „Ohydna istoto powiedz w tej chwili co zrobiłem żem cierpię te katuszę straszliwe" „W życiu swym szczęśliwy byłeś lecz szczęściem tym z innymi się nie dzieliłeś" „Jak to? Wszystkim mówiłem że w parze ze szczęściem żyłem matce mej kochanej, ojcu siwemu żonie mej ukochanej i synowi zacnemu" „Matko najświętsza trzymaj mnie On chyba celowo w ten stan wprowadza mnie" „Istoty ohydne błagam was ukarzcie mnie ale najpierw powiedzcie co w swym życiu czyniłem źle" „Tak swym szczęściem byłeś zajęty że nie dostrzegłeś że twoi rodzice nie mają już chęci żeby żyć na tym padole Matka twoja nocami płaczę bo ojciec ze starości już zaczął gadać inaczej i jeszcze bardziej do grobu ich wprowadzasz gdy na okrągło o swym szczęściu opowiadasz zamiast pomóc i szczęściem ich obdarować po przez miły gest lub kojące słowa Żona twa popada w depresję a ty o swym szczęściu opowiadasz jej jeszcze zamiast zrobić coś by była szczęśliwa" „O stwory okropne! Nie wiedziałem ale jak wiedzieć miałem gdy na swym szczęściu swym się skupiałem żyłem światem marzeń, godzinami recepty na szczęście w bibliotekach szukałem Szczęście którego się nie mnoży jest szczęściem bezwartościowym" „Człowiecze masz jeszcze szansę idź pomóż swej mężatce podziel się z nią swym szczęściem Otocz troską i opieką swych rodziców a zaznają jeszcze szczęścia w swoim życiu Pamiętaj gdy tego nie zrobisz kiedyś znów zaśniesz a wtedy przed wyrokiem się nie obronisz
57 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 15 lat temu
„Matko najświętsza trzymaj mnie

On chyba celowo w ten stan wprowadza mnie" Cóż to jest za tekst? Tak się może zwracać jeden gość baru piwnego do swojego kolegi w odniesieniu do konfliktu z drugim gościem baru piwnego a nie ta osoba którą jakby sugerowałeś!!!! nie ogarnoł a ogarnął są też inne błędy rymy są tak banalne że nawet komentujący przede mną tak by umieli i tych rymów raz natłok raz brak, rymuje się subtelnie a nie cały czas kura- bura dziura- góra bo wychodzi bzdura! Przy końcu wiersza- umownie trochę lepiej np rym rodziców- życiu bardzo dobry daję plus za refleksje do jakiej to coś co wierszem w moim przekonaniu nie jest skłania. Pozdrawiam
mmm* 15 lat temu
Słownik nie gryzie...
kysiek002 15 lat temu
Dla usprawiedliwienia to mój 4 wiersz w życiu wierzę ze następne będą lepsze ale dzięki za szczerość
7 online · Taanatos

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie