Anna na kartoflisku

O szczęściu
szła boso
pomiędzy nogi biorąc redlinę
kołysała się charakterystycznie
adekwatnie do zaistniałych warunków

prawą ręką zadarła przedni
lewą tylni skraj nocnej koszuli w kolorze ecru
kiedyś śnieżnobiałej

mokre liście łaskoczą jej uda od wewnętrznej
na łączeniach pomiędzy palcami strużki kropli
łącząc się z glebą rozkosznie ni to chlipią
ni ciumkają
jak Antoni kiedy zaczyna grę

Anna wybucha śmiechem
3 2
1 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

wielobarwna 9 lat temu
Brawo Poeto i nie śmieję się.
nieanna 9 lat temu
zdolniacha :)
10 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie