balony

wydma ciągnęła się w nieskończoność
piach skrzypiał
i patrzał

jadłem jabłko
nic więcej nie pamiętam
pusty plecak bronił mnie przed słońcem

twoja dłoń śliski jedwab
a pierś szorstki cukier

wnętrze
aksamit uroczych zakamarków
pełne dobrych uczynków

wydma ciągnęła się w nieskończoność
na której końcu leżał zeschły ogryzek
2 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

bellaona 8 lat temu
milego wypoczynku
gizela1 8 lat temu
bardziej podobałoby mi się ,,piach patrzał,,
nieanna 8 lat temu
ale czy ja już tego nie czytałam? albo deja vu..
13 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie