nieskazitelna biel

białe jak śnieg pole prześcieradła
olśniewająco gładka lśniąca biel
zawsze przy sobie zaciśnięte w splotach
jedna przy drugiej cienkie nici dwie
miękkie w dotyku jak łabędzi puch

wątek z osnową

gdy któreś pęka całość się rozpada
i nie pomoże ni krawiec ni zdun
przerwana ciągłość splątanie uwalnia
burzy porządek i tworzy się luz

dwa końce nici wciąż się oddalają
jedno do góry drugie patrzy w dół
rozwiązłość tworzy zapadnięcie tafli
powstaje dziura którą wpływa czerń

naszycie łaty
niczego nie zmieni
jej ostra krawędź
nocą zbudzi cię
3 2
1 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

wielobarwna 8 lat temu
Wiersz bardzo udany, i wątek i osnowa w nim interesująco się plecie.Jak chcesz to gładko napiszesz.
gizela1 8 lat temu
to jest beret Stefanji..otusz
26 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie