Przejdź do treści
Czytanie

Do końca.

Niechaj biją do końca,
Jako dzwony zeżlone,
Wolne dusze i serca górali.
I halnego popłyną,
Nutki gór rozpalone,
Od wiersycków,po hali,doliną

Sabałowe bajania,
Szepczą smreki wiekowe.
W Chochołowskiej,Na Pęksowym Brzyzku,
Na Golgocie Giewonta,
W Kirach na Kościelisku,
I we Mylnej ledendą popląta.

W rozmodlonym stumyku,
W rozszeptanej Siklawie,
W księżycowej się ślizga zadumie.
W pieśniach starej legendy,
W zasłużonej oktawie,
Po koronach popłynie w poszumie.

Spadnie w przepaść z krawędzi
Zagubiony gdzieś w niszy,
Zbudzi kamień z łoskotem.
Odrzucony jak duszek,
Żadne ucho nie słyszy,
Tęskni ,aby wrócić z powrotem

Józef Bieniecki
35 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

34 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie