Icek
Icek
Miała możliwość i chłopców lubiała,
W lewo i prawo wszystkim rozdawała.
Wiedział, nie wiedział,i dobrze mu było,
I przez to dziewczę żle się prowadziło.
Sąsiad potwierdził -przypina ci rogi!
Z miastem się puszcza,gdzie twe ręce nogi?
Icek to wiedział od wielu miesięcy.
Jakie to miasto?-ma dziesięć tysięcy!
Rzecze do Salcie-masz coś w sobie z fiata!
Z powodu linii ,on jak ja skrzydlata?
By nie narazić,niby od niechcenia:
Nie to nie linia,tylko z prowadzenia.
Salcie nie dłużna,ty z lisa masz hity.
Icek-z chytrości.Salcie-z racji miękkiej kity.
Józef Bieniecki
Miała możliwość i chłopców lubiała,
W lewo i prawo wszystkim rozdawała.
Wiedział, nie wiedział,i dobrze mu było,
I przez to dziewczę żle się prowadziło.
Sąsiad potwierdził -przypina ci rogi!
Z miastem się puszcza,gdzie twe ręce nogi?
Icek to wiedział od wielu miesięcy.
Jakie to miasto?-ma dziesięć tysięcy!
Rzecze do Salcie-masz coś w sobie z fiata!
Z powodu linii ,on jak ja skrzydlata?
By nie narazić,niby od niechcenia:
Nie to nie linia,tylko z prowadzenia.
Salcie nie dłużna,ty z lisa masz hity.
Icek-z chytrości.Salcie-z racji miękkiej kity.
Józef Bieniecki
0
0
7 odsłon