Przejdź do treści

Kozioł.

Kozioł me. baran be.
Choć to samo każdy chce.
Gospodarza me, be wita.
I nerwowy stuk kopyta.

Kozioł już nastawił ucha,
Trawa dziś, czy karma sucha?
Jakoś ci się dotąd wiedzie.
Nie skarmiają ziarnek w biedzie.

Makuszyński dał ci pole,
Zatem miewasz przednie role.
Inny, by cię obłaskawił.
W rządzie z innymi postawił.

Siwa bródka - jak u Żydka,
Sępia gęba - rzekłbym, brzydka.
Też nikomu nie daruje,
Gdy na krzywy pień wskakuje.

Każdym gościom para rogów,
Od samego grożą progu.
A na zadku wtedy siada,
Gdy kij dzierży syn sąsiada.

Kawał kija, w garści bródka,
Jednym, drugim to odtrudka.
Pewne, wcześniej nie ubodzie,
Kiedy pierwszy przyrżniesz, srodze.

Józef Bieniecki
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie