List VII

List VII



Pamiętasz żabek kumkanie, we stawie,

Gdybyśmy zasiedli nad wodą we dwoje?

Słońce ostatnie rzucą światło krwawe,

Niebo otwiera dla gwiazd swe podwoje.

A senne zorze spać już się pokładły,

W półmroku nocy naszym sercem biło,

Z nieba tuż ku nam wielkie gwiazdy spadły,

A z każdym spadkiem życzenie rodziło.

Jednym oddechem prześcigałaś ze mną,

I trafne były, prawie co do joty.

Chciałem byś była na zawsze królewną,

Zawsze łączyły nas wspólne tęsknoty.

Żabki kumkały, słowik gdzieś na skraju,

Dla nas wyśpiewał, był jedynym świadkiem.

Zdawało mi się, z zielonego gaju,

Na nas spoglądał z zazdrości ukradkiem.

W szelestach nocy, smyczkowi grajkowie,

Z wokalem żabek, w zamyśle miłosnym.

Śpiewały arie, czasami solowe,

Zanosząc hołdy dla minionej wiosny.

Nim księżyc wzeszedł na niebie astralnym,

Gwiazdy - stokrotki słały ku nam oczka.

W kosmosie ciszy, w świecie wizualnym,

Wstydliwie chowiąc na nieba obłoczkach.

Szarzyzna nocy niebem kolorowa,

W radosnych sercach i wiosny promyczek.

Była choć szara, miłością różowa,

Niosąc ze sobą miłości słodycze.



Józef Bieniecki
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · Zaimek
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie