Przejdź do treści

Na końcu.

Wierszem ostatnim gdy spowiją usta,
Ręka ostatnie zatrzyma pół słowa.
Strona następna pozostanie pusta,
I moja pusta pozostanie mowa.

Ukryję w ziemi monotonii ciszę,
I usta nigdy nie wyszepną słowa,
Po drugiej stronie znów wiersze napiszę,
Bo pełna duchem będzie ducha głowa.

Suchą łzą spłynie z wyobraźni ptaka,
I rymy stworzę już godne niebiosów.
Nie będzie ona, twórczość byle jaka,
Opinia będzie zgodna wszystkich głosów.

Ustąpię miejsca wieszczom których stawiam,
I chylę czoła im w wielkim talencie,
Oczami duszy słowem ich napawam,
O ich wielkości przekonany święcie.

U Archanioła może stanę, wojska,
Z moimi braćmi, tam w jednym szeregu.
Zabrzmi hejnałem nutka polska, swojska,
Tak jakbym stawał tu na polskim, brzegu.

Pewne o Panie o wszystkim myślałeś,
I to co piszę jak nadzieją cichą.
Wszystko stokrotnie swym wybrańcom dałeś,
A to namiastka - nadziei jest licha.

Józef Bieniecki
39 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

35 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie