Przejdź do treści

Na krawędzi.

Na krawędzi zimy.
Jesień jeszcze hoża.
Zapłakana deszczem,
Nim spłynie do morza.

Zapłakana deszczem,
Smętne miny stroi.
Jeszcze pomyślałbyś,
Że się zimy boi.

Że się zimy boi,
Nie wiem ci dlaczego.
Dwoi się i troi,
To przecież nic złego.

To przecież nic złego,
Że czas pory zmienia.
Na krawędzi zimy,
Starość jej doskwiera.

Starość jej doskwiera,
Choć tęczą rumiana.
Stroi się bogato,
Jak zamożna panna.

Tak urocza panna,
Umyka starości.
Kiedy przyjdzie sanna,
Przestanie się złościć.

Józef Bieniecki
37 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

20 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie