Spojrzenie jesieni.

Na zoranym już polu,

Nie ma chabrów kąkoli,

Ziemia skibą pszeniczną oddycha,

Zadumana, pachnąca i cicha.



Wio - choć słychać, koniku,

Jesień idzie po cichu.

Konik polny nie cyka,

Wiatru szemra muzyka.



Osty wietrzą swe ślepka,

I cykorii ociepka.

Wiatr chmurkami kolebie,

Na błękitnym dziś niebie.



Tu futrzaki, skrzydlate,

Nie żegnają się z latem.

Ja się wcale nie spieszę,

Gnać w jesienne pielesze.



Jesień złotem posypie,

Deszczem, wiatrem pochlipie.

Nie jest wcale to groźne,

Kiedy przyjdzie to mroźne.



Stare Kraju mieszkańce,

Złożą życia łamańce.

Zaczną znowu dojrzewać,

Gdy znów zacznie przygrzewać.



Józef Bieniecki
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie