Przejdź do treści
Czytanie

Ochlaptus

Dwóch się bije trzeci żyje,
Chociaż mu wątroba gnije.
Cóż za życie wegetacja,
Umysłowa degradacja.

Na wokandzie sprawa spadła,
Nie dotyczy wprawdzie gardła,
Z ust sędziego słowo rzekło:
Zamiast stadła w domu piekło.

Do roboty też nieskory,
Noc odsypia lub amory.
Co z takiego się urodzi?
Czy po świecie zechce chodzić?

Ledwie z nocy wytrzeżwieje,
Dajcie klina głośno pieje.
Piwo dobre zawsze z rana,
Bo smakuje jak śmietana.

Jeszcze młody, już się sypie
Nikotyna w płucach zgrzypie,
Wzrok koślawy,serce boli,
I w wątrobie,bokach koli.

Wyrzucili, jest bez pracy,
Tu kolejny wielki kacyk.
Klin podpiera drugim klinem,
Z braku laku wietrzy winę.

Już się zatruł, już nie może,
Teraz pomóż Wielki Boże.
Kiedyś Pan Bóg niepotrzebny,
Dzisiaj zdrowie daj wielebny.

Dzisiaj na własne życzenie,
Jest i cieniem i wspomnieniem.
Puki dna nie ujrzą oczy,
Ryja drze i w wódzie moczy.

Józef Bieniecki
31 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

8 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie