Polityczny błazen

Polityczny błazen



Był nim zawsze,a tym razem,

Polityczny już ci błazen.

Jnstytucja to odwieczna,

Dochodowa ,niebezpieczna.

Jaki pan taki kram,

Kilo śmieci,mózgu gram.



Błaznom tytuł nie zaszkodził,

Bo się błaznem już urodził.

Profesury ,doktoraty,

Uczelniom przyniosły straty.

W dobrym domu też się zdarza,

Chować geja lub zbrodniarza.



A wybory ,to ruletka

Różne szuje kusi chętka,

Partii gębą - wódz jest taki,

Jakie wokoło bydlaki.



Każdy pałę więc przegina,

Tak jak kiedyś Ciociolina.

Łamiąc dobre obyczaje

Proponuje i rozdaje.

J promuje z siebie głupa,

Choć nie musi ,szajstwa kupa.



W naszym Sejmie ich za dużo,

Żle Ojczyżnie naszej wróżą.

Obrzydliwa ich moc sprawcza,

Bo pozycja również władcza.



Na głupoli szkoda czasu.

Myk na drzewo i do lasu.



Józef Bieniecki
0 0
12 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online · Zaimek
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie