List xiii

List XIII



Dziś siebie pytam,przez szkiełko i oko,

Jaką możnością ,podstawą, opoką,

Mądrość człowieka,czy sięgnie zenitu,

By potem odpaść od samego szczytu?

Bez ostrożności nie popełni błędu,

Aby znów spadać w ramiona obłędu.

Na przeciwnościach na pewno się uczy,

A w powodzeniach gubi się lub kluczy.

Świat rozhulany jak rakieta zgubna,

Dziś wystrzelona,w doświadczeniu próbna.

Aby się człowiek nie musiał - zapyta

Czy owa mądrość została zabita?

Dziś jestem pewien,mądrość byle jaka,

Miewa znamiona zranionego ptaka,

Spada z przestworzy z połamanym skrzydłem,

Choć ptakiem jeszcze,ale ptakiem widmem.

A mądrość w sobie tylko zadufana,

Ma wielu panów ,niejednego pana.

Niesie ze sobą korzyści wstydliwe,

A gdy zło przylgnie bywa i krzykliwe.

Szkoda mądrości na służbie profanów,

Staje się tarczą w obronie tyranów.

A zagubiona,choć ma osiągnięcia,

Z siebie nie daje,ma więcej do wzięcia.

Taka zaś mądrość,mądrość na kolanach,

Sama przez siebie bywa pokonana.



Józef Bieniecki
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online · Zaimek
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie