Przejdź do treści
Czytanie

Pragnienia -żonie

Gdy ust mi złożysz gorące pieszczoty,
I twego serca znów poczuję drżenie,
Wrócą miłości, niedawne tęsknoty,
By się gorącym rozpalić płomieniem.

I fala myśli przemknie niczym burza,
Zawiesi chwilę, na niebie błękitnym,
A twoja buzia,jak pąsowa róża,
Na mojej spocznie,w płatkach aksamitnych.

Słuchaj ,wiatr niesie wieczorne kumkania,
Księżyc zza lasu ukradkiem się skrada.
Dzisiaj przypomni panieńskie rozstania,
I gdym o chwilę jeszcze się układał.

Świerszcze śpiewają i znowu z słowikiem,
U tej kaliny,co rośnie pół wieku.
Gdy razem z tobą rozmawiał z puszczykiem.
I w wróżby jego wsłuchiwał ,w bezdechu.

Już noc głęboka,z romantyczną ciszą,
Świat kryje cały i nas dwie iskierki.
I tylko serca rozumieją,słyszą,
I ten podglądacz,piękny srebrny ,wielki.

Tylko kalina nuci nam piosenkę,
Tak chciałbym dzisiaj znowu cię ozłocić.
Chodżmy,pójdzemy,trzymając za rękę,
By świętojańskiej poszukać paproci.

Józef Bieniecki
33 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

24 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie