Przejdź do treści

Samotność.

W małym domku przy Krótkiej,
Tuż przy Domu Żołnierza.
Wejście z maleńkiej furtki,
Bluszczy zieleń, wciąż świeża.

W domku okna maleńkie,
W barwie złota, zieleni.
Uśmiechają się pięknie,
W liściach późnej jesieni.

Wydreptana tuż dróżka,
Wzdłuż maleńki ogródek,
W nim pogodna staruszka,
Obok niej krasnoludek.

A właściwie gromadka,
Z nimi często pogada,
Braki dzieci i dziadka,
Stare myśli okrada.

Na błękitnych firankach,
Drżą wciąż lata motyle,
Matki Zielnej susz wianka,
I pamięci wciąż chwile.

Mała kuchnia, izdebka,
U powały pająka,
Który z kłosów przenicznych,
Od lat dawnych się błąka.

Z mebli starych, rupieci,
Stare łóżko zostało.
Czwórka małych ich dzieci,
Kiedyś się wychowało.

Dokąd sięga pamięcią,
Tak na sercu gorąco.
Przytuliła by z chęcią,
Dziecka buzię płaczącą.

Na nuteczkach nadziei,
Myśl się wspomnień kolebie,
Iż powita ich wkrótce,
Nie w wspomnieniach lecz w niebie.

Józef Bieniecki
47 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie