Śmierć policjantów
Śmierć policjantów-Fraszka
Na komendzie poruszenie,
Nieprzyjemne wydarzenie.
Śmierć zabrała dwóch kolegów,
Każdy dzisiaj pierwszy z brzegu.
Ból ,żałoba,złość i smutek,
Niepotrzebny śmierci skutek.
Nastrój wokół tchnął nagrobny,
Kondukt wlecze się żałobny.
Komendanta już przemowa,
Zanim zaczną ciała chować.
Wychwalają za zasługi,
Pierwszy starszy,młodszy drugi.
Grzmią już salwy honorowe,
Zapłakane młode wdowy.
Grają marsza żałobnego,
Żegnaj,żegnaj nasz kolego!
Na dzień drugi zbiórka kadry,
Och,komendant zoczył zadry.
I z początku tak zaczyna:
Zwią nas psami,zwią i glina.
Gorsze o nas mówią baje
Mówią słusznie,tak się zdaje.
Nie tak dawno ,wczoraj w Brzegu ,
Żegnaliśmy dwóch kolegów.
Więc słuchajcie tępe głąby,
Gdy marsz buchnął ,z orkiestr trąby,
Żaden z was nie prosi wdowy,
Kończąc obrzęd pogrzebowy.
Głąby mówię i mówiłem,
Ja do tańca poprosiłem.
Józef Bieniecki
Na komendzie poruszenie,
Nieprzyjemne wydarzenie.
Śmierć zabrała dwóch kolegów,
Każdy dzisiaj pierwszy z brzegu.
Ból ,żałoba,złość i smutek,
Niepotrzebny śmierci skutek.
Nastrój wokół tchnął nagrobny,
Kondukt wlecze się żałobny.
Komendanta już przemowa,
Zanim zaczną ciała chować.
Wychwalają za zasługi,
Pierwszy starszy,młodszy drugi.
Grzmią już salwy honorowe,
Zapłakane młode wdowy.
Grają marsza żałobnego,
Żegnaj,żegnaj nasz kolego!
Na dzień drugi zbiórka kadry,
Och,komendant zoczył zadry.
I z początku tak zaczyna:
Zwią nas psami,zwią i glina.
Gorsze o nas mówią baje
Mówią słusznie,tak się zdaje.
Nie tak dawno ,wczoraj w Brzegu ,
Żegnaliśmy dwóch kolegów.
Więc słuchajcie tępe głąby,
Gdy marsz buchnął ,z orkiestr trąby,
Żaden z was nie prosi wdowy,
Kończąc obrzęd pogrzebowy.
Głąby mówię i mówiłem,
Ja do tańca poprosiłem.
Józef Bieniecki
0
0
8 odsłon