Tatry-Weselne przyśpiewki

Hej na hali dwóch górali,

W przyśpiewkach się prześcigali:

Pierwszy:

Coś mi w uszach dzwoni, dzwoni,

Znowu nas zdradzili, burżuje czerwoni.

Drugi:

Wszelkie ono robactwo wygnieść trza ,wyplenić,

Jeno wtedy się może na dobre odmienić.

Pierwszy: I

Łączcie siły bracia, chłop z chłopem do chłopa,

Będzie jak z żdziebeł w polu wielka kopa.

Drugi:

Wszystkich wnuczków Lenina w Gronikach obwieście,

A przykłady popłyną od wsi hen ku mieście.

Pierwszy:

Duś brukselską zarazę jak moskiewską sukę,

Przecież Moskwa ci dała odwieczną naukę.

Drugi:

Pod masońskim fartuszkiem Żyd zbiera urzędy,

Jemu także pokażmy do piekła którędy.

Pierwszy:

Niech złodziejska fortuna ubogaci kasę,

Bo bogactwo nie od nich, ale przecie nasze.

Drugi:

Sami nie zrobimy, pewne, że nikt nie da,

Pewne jarzmo niewoli, suprawicka bieda.

Pierwszy:

Mama z tatą uczyli, bierz z dziadów przykłady,

Albo na manowce zejdziemy na dziady.

Drugi:

Unoś czoło wysoko Narodzie wspaniały,

Do godności wybranych Bóg podniesie Chwały.

Pierwszy:

Niech podłoty światowe godności nie ujmują,

Zmysłów prędzej braknie, a swoją popsują.

Drugi:

Kupy się trzymajcie, zło przeciw obróci,

Oni się nie zrodzili, a już są zepsuci.

Pierwszy:

Unieś Orle Biały, skrzydeł swych ramiona,

A wrogom nam swołocz, rozerwij w swych szponach.

Drugi:

Niech szlachetnym nie szkodzą, a czoła pochylą,

I na wszelkie podłości nigdy się nie silą.



Józef Bieniecki
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

9 online · merlin39
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie