Pies z kotem.

Żyją z sobą jak pies z kotem,

W tą i nazat. I z powrotem.

Jednakowy pomruk wiedą,

Gdy do spania się rozsiądą.



Mruczek mruczał, a on chrapał,

Prześcigając, wzdychał, sapał.

Ogon drgał mu, a grzbiet jeżył.

Mruczek nie drgnął, jakby nie żył.

Wtedy zawsze szczegły ucha,

Kontrolował. Reksa słuchał.



Często w dobrej komitywie,

Łeb przy łebie, grzbiet przy grzywie.

Senne wiedli rozgawory,

Wyśpiewując wspólne chory.



Rzeczywistość gdy budziła,

Miłość zawsze im studziła.

Na zasadzie dwóch sąsiadów,

Układzików i układów.



Pełna micha, pusta miska,

Jeży ogon, ten kłem błyska.

I przy pełnych bywa różnie.

I nie ufnie i ostrożnie.



Tolerancja okazyjna,

Miłość czyni finezyjną.

Częściej jednak, jak pies z kotem.

Po podwórku, w tą, z powrotem.



Józef Bieniecki
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

9 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie