Przejdź do treści

Pies z kotem.

Żyją z sobą jak pies z kotem,
W tą i nazat. I z powrotem.
Jednakowy pomruk wiedą,
Gdy do spania się rozsiądą.

Mruczek mruczał, a on chrapał,
Prześcigając, wzdychał, sapał.
Ogon drgał mu, a grzbiet jeżył.
Mruczek nie drgnął, jakby nie żył.
Wtedy zawsze szczegły ucha,
Kontrolował. Reksa słuchał.

Często w dobrej komitywie,
Łeb przy łebie, grzbiet przy grzywie.
Senne wiedli rozgawory,
Wyśpiewując wspólne chory.

Rzeczywistość gdy budziła,
Miłość zawsze im studziła.
Na zasadzie dwóch sąsiadów,
Układzików i układów.

Pełna micha, pusta miska,
Jeży ogon, ten kłem błyska.
I przy pełnych bywa różnie.
I nie ufnie i ostrożnie.

Tolerancja okazyjna,
Miłość czyni finezyjną.
Częściej jednak, jak pies z kotem.
Po podwórku, w tą, z powrotem.

Józef Bieniecki
33 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie