Tatry-Wodogrzmoty Mickiewicza.

Z Roztok czeluściach zbuntowane wody,

Syczą grzywami,pianami spienione,

W skalnych okowach chcą nagle uciekać,

Ścianą granitu, gwałtem ujarzmione.

One zaś w skały uderzają wodą,

A w swoim gniewie bezgrzeszne urodą,

Rzucają wokół kroplami perliste,

Tęczami lśniące i brylanty czyste.



Różowy granit koloruje w wodzie,

Dodaje piękna,ku całej przyrodzie,

On ją niewoli ostrymi grzbietami,

Znacząc koryto pomiędzy skałami,

I każe płynąć,nie tam gdzie zapędy,

Gdzie jej wskazuje i droga tamtędy.

Śliskie i grożne, tak sobie z wyglądu,

Wody ogniste od prędkości prądu,

Otacza ciągle w swym skalnym ramieniem,

Muskając wody wiekowym wspomnieniem.

Ona zaś mruczy,swoje pieśni dawne,

I opowiada historie zabawne,

I toczy wody grzmotem hałaśliwym,

W surowym pięknie,w ukłonie życzliwym.



W zimie pokryte puchem białym śniegu,

Skrzy się soplami przykucłe przy brzegu,

Czasem do grzmotu wody się dodają,

Lawiny śniegu, kiedy tu spadają.



W lecie spokoju, soczystej zieleni,

Pełna przebarwień,słońca i półcieni,

Innym już pięknem,cieszy się urokiem,

Kryte kopuły niebieskim obłokiem.



Jesienną porą, poprzyjmuje wzory,

Z drzew których liście porzucą kolory,

Na pół z granitem ,w kolorze różowym,

Jest wtedy inna,czymś zupełnie nowym.



Piękna nie kryje ,ale je obwieszcza,

I tak nazwana-na cześć Polski wieszcza.



Józef Bieniecki
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

18 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie