Przejdź do treści
Czytanie

Tylko rzeknij-proszę.

Ona piękna i młoda,jako nimfa wodna,
Na niej zwiewna sukienka,niczym fala modra.
Płynie ciągle przemiennie,pomiędzy brzegami,
Rzuca oddechem bryzy,szeptając z trzcinami.

Rękę czasem podaje,znowu z nią ucieka,
Zmienna ,często gwałtowna,płochliwa jak rzeka.
Nie znasz chwili i czasu,czy tak ,czy nie powie,
Ja ją i tak kocham ,modlę o jej zdrowie.

A rusałki zazdrosne rozdmuchały włosy,
One złote bez słońca,jak przeniczne kłosy.
Biegniesz piękna po łące,a gdzie stopa stanie,
Zakochany całuje swe pierwsze kochanie.

Atłasowe trzewiczki, w szmaragdu odcieni,
Pełne rosy szafirów od trawy zieleni.
Piękny kwiecie się kłaniasz,boś piękna jak one,
Oczy pięknem zasłaniasz,oczy uwiedzione.

Słońce w drodze zastygło od samego ranka
Przy twym pięknie szlachetnym,bo jesteś Słowianka,
A błękitne twe oczy,jak nieba otchłanie,
Chociaż ze mną się droczysz,na twe zawołanie.

W obłąkanej miłości ja zostaję ,ino,
Na kolanach chcę prosić,być moją dziewczyną.
Jako kwiaty tej łąki,ja ciebie uniosę,
Ino rzeknij,ja jestem,tylko rzeknij-proszę.

Józef Bieniecki
32 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie