Przejdź do treści

U wiosny bram.

W jutrzence dnia,od siwych pól,
Szedł Dziadek Mróz zmęczony.
A wokół hulał jutrzni wiatr
Wielkim rozochocony.

Ciągnął za brodę,targał płaszcz,
I starcze oczy łzawił.
Tamował ruch,wiejący w twarz,
I w siwych włosach pławił.

A dziadek szedł,uparty jest,
I nie da się zawrócić.
Choć by to nie wiatr,a był bies,
Nie chce się w drodze kłócić.

Pora ustąpić,stary wie,
Czasem nadeszła zmiana,
Nie mają miejsca pory dwie
W niej zimy i bociana.

W wiejskich opłotkach,klombach miast,
Wyziera lub zagada,
Młodziutka wiosna budząc czas,
Idzie po zimy śladach.

Tam obudziła ,zimnem drży,
Stokrotka i rumianek.
Im słonko dłużej z zimy drwi,
O świcie już nad ranem.

Zatęsknią dzieci,starsi też,
I twoja pora będzie.
Ty o tym dobrze dzisiaj wiesz,
Zasiądziesz na urzędzie.

Józef Bieniecki
37 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

23 online · Bieta

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie