Ustek żar.

Lubię patrzeć na ciebie kochana,

Kiedy Anioł cię pogodził z snem.

Mógłbym patrzeć i nie spać do rana,

I dlaczego ciebie kocham, wiem.



Nocna cisza na marzenia nutkach,

Wspomnień cienką rozplątuje nić.

I stąpając po nadziei schodkach,

Podpowiada jak z tobą mam żyć.



Moja piękna, cichutka i skromna,

Niech utula nocy dobry sen.

A miłości bogini, ogromna,

Wypełniła każdy życia dzień.



Z kwiatów łąki ja ciebie wybrałem,

Aby z płatków twoich spijać miód.

Kiedyś, dzisiaj, na zawsze kochałem,

Mego życia uwielbienia cud.



Noc się kończy, już wita jutrzenka,

Na twej buzi osiadł promień dnia.

Uśmiechnięta jak mała dziewczynka,

Z ranka wiosną poprzez życie szła.



Rozbudziły moje dobre myśli,

Aksamitu odkrył oczu czar.

I miłosnym przeżyciem się przyśnił,

Kocham spłynął, z twoich ustek żar.



Józef Bieniecki
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online · cenzor
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie