Klejnot

Świt małej ochoty na westchnienie
Wobec stroju bezimiennej panny
Boso kroczącej po zastygłym węglu
Uzupełnia blady uśmiech szczyptą wspomnień

Granic granica zepchnięta z toru świadomości
Dziś wszystko wygląda inaczej albo jesteśmy naćpani
Mimo braku dźwięku pięknie wyglądasz
Synestezja pochłania me receptory

Zapytaj, która godzina gdy czas się skończy
Świadczenia znikną pod kopułą cieni
Zakończy się nowy początek i odpłynie na
Niewidoczną dotąd nikomu przystań nowych zasad

Moich i naszych
Twoich i naszych
Skryta szkatułka otwarta w końcu
Wspólnymi siłami by wydobyć z niej klejnot
Najczystszy skarb obojga
4 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

22 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie