czeka by dotknąć

sięga nieba
w ramionach krzyża
obejmuje schodzących
w nimbie zwycięstwa
i wchodzących z biletem powrotnym
skruszonych brylowaniem na linie
bez schodów
później z łańcuchami
w amoku uciekają z objęć
by upaść bez ducha
podnoszą się
z wyciągniętą dłonią
jest coraz trudniej
oczy duszy wbite
w ciało z góry lecą kamienie
brak schronienia chleba i wiary
upaść nie można
podnieść się coraz trudniej
samotność zabija nadzieję
uwięzioną w skorupie niemocy

a on króluje na szczycie
i wyciąga ręce
5 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

edlech 14 lat temu
Mario...tej nocy pojawiło się na tym portalu kilka prawdziwych wierszy...między innymi i Twój....czytając go pomyślałem,że mogłabyś go opublikować na portalu z selekcją...ale troche rozczrowała mnie końcówka,że sie tak brzydko wyraże...a on króluje ,ten wyraz strcił moim zdaniem moc...szczególnie w kontekscie szczytu, zestawmy go np. z lekko tautologicznm królikiem...mamy nową jakość...żartujeę trochę...nie wiem czy właściwym jest aż tak daleka ingerenja ,ale ja bym napisał: a on.król cierniowej koronywyciąga obumarłe ręce...starałem się wejść w Twoją poetykę...wybacz...:)
M
matrona 14 lat temu
Ha-Nockri daruj sobie wszelkie komentarze bo robisz syf na posprzątanym podwórku. Mario masz mój plusik. Pozdrawiam
JKZ007 14 lat temu
Konieczna docenka.Podoba mi się ot co.
16 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie