Kim byłeś

Byłeś ostoją mojego życia,

szumem wiatru w kominie,

nadzieją koloru zieleni,

smakiem goryczki w winie.

Delikatny jak krople rosy

na liściach o poranku,

obłok unoszącej się pary,

bulgot wrzątku w garnku.

Jak wiosna natchniona,

co nowe życie przynosi,

podmuch jesiennego wiatru,

co nić babiego lata roznosi.

Gorący jak promienie słońca,

zimny jak najsroższa zima,

byłeś dla mnie wszystkim,

ale ... już cię nie ma.
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

80 online · Dariusz Lis
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie