gdzieś pod miastem mieszkał w lesie
wodnik Marcin jak wieść niesie
w stawie pływał wypoczywał
gościem u borsuka bywał
wieczorem w świetle księżyca
gdy po łące chodził boso
nagle nad brzegiem sadzawki
ujrzał piękność jasnowłosą
rusałka Marta to była
odziana w pajęczynę
tańczyła wirowała
zbierając koniczynę
Marcina oczy zabłysły
serce zaczęło łomotać
zagrały mu wszystkie zmysły
i dusza zaczęła kochać
podszedł rusałkę ukradkiem
po cichu niby przypadkiem
i szepnął moja miła
czyś dla mnie tak tańczyła
rusałka zaskoczona
spogląda na wodnika
trochę onieśmielona
bo czuła zalotnika
nie czekał Marcin tylko
pięknym wierszem zagadał
wyznając swe uczucia
pytając czy jest mu rada
Marta myśli i smutnie
mówi z miną obłędną
dotąd samotna byłam
nie wiem jak razem żyć będą
miłość nas poprowadzi
rzekł wodnik uradowany
ujął rusałkę w talii
i razem ruszyli w tany
i razem zioła zbierali
robili z malin powidła
i czary odprawiali
by miłość ich nie ostygła
zapraszali Kłobuka
Mary i Południce
razem tańczyli przy ogniu
sielsko płynęło im życie
natury świętych praw strzegli
a ta im szczodra była
i żyją tak do dzisiaj
i bajka się skończyła
wodnik Marcin jak wieść niesie
w stawie pływał wypoczywał
gościem u borsuka bywał
wieczorem w świetle księżyca
gdy po łące chodził boso
nagle nad brzegiem sadzawki
ujrzał piękność jasnowłosą
rusałka Marta to była
odziana w pajęczynę
tańczyła wirowała
zbierając koniczynę
Marcina oczy zabłysły
serce zaczęło łomotać
zagrały mu wszystkie zmysły
i dusza zaczęła kochać
podszedł rusałkę ukradkiem
po cichu niby przypadkiem
i szepnął moja miła
czyś dla mnie tak tańczyła
rusałka zaskoczona
spogląda na wodnika
trochę onieśmielona
bo czuła zalotnika
nie czekał Marcin tylko
pięknym wierszem zagadał
wyznając swe uczucia
pytając czy jest mu rada
Marta myśli i smutnie
mówi z miną obłędną
dotąd samotna byłam
nie wiem jak razem żyć będą
miłość nas poprowadzi
rzekł wodnik uradowany
ujął rusałkę w talii
i razem ruszyli w tany
i razem zioła zbierali
robili z malin powidła
i czary odprawiali
by miłość ich nie ostygła
zapraszali Kłobuka
Mary i Południce
razem tańczyli przy ogniu
sielsko płynęło im życie
natury świętych praw strzegli
a ta im szczodra była
i żyją tak do dzisiaj
i bajka się skończyła
0
0
4 odsłon