Dwoje
W małym pokoju w którym przestrzeń
nie wiedząc czemu cicho krzepnie
w pytania twarde niczym kleszcze
gdzie jestem ja i gdzie ty jesteś
Przez okno w którym tylko troska
codziennych spraw codziennych śmieci
wśród samochodów pył zamieci
ja to nie ja a ty to nie ty
W drzwiach codzień staję ja nikt inny
i krzyczę tobie ja niewinny
kogo kieruje losu drwina
ty patrzysz na mnie ja niewinna
W tym całym bezeceństwie marzeń
chciałem pokazać nie pokażę
ci coś co chciałem dać ci w darze
chciałaś pokazać nie pokażesz
We dwoje pół na pół ja ty
ja stawiam na ty stawiasz na
i stoją dziś na stole kwiaty
i szeptem snują nasze my
nie wiedząc czemu cicho krzepnie
w pytania twarde niczym kleszcze
gdzie jestem ja i gdzie ty jesteś
Przez okno w którym tylko troska
codziennych spraw codziennych śmieci
wśród samochodów pył zamieci
ja to nie ja a ty to nie ty
W drzwiach codzień staję ja nikt inny
i krzyczę tobie ja niewinny
kogo kieruje losu drwina
ty patrzysz na mnie ja niewinna
W tym całym bezeceństwie marzeń
chciałem pokazać nie pokażę
ci coś co chciałem dać ci w darze
chciałaś pokazać nie pokażesz
We dwoje pół na pół ja ty
ja stawiam na ty stawiasz na
i stoją dziś na stole kwiaty
i szeptem snują nasze my
0
0
1 odsłon