spotkanie

piszę z optymizmem
szarość deszczu kryjąc całunem ręki
lepiej mi bez marzeń
na co dzień smak czarnej kawy
budzi

w jednym kadrze przejechany kot
nad asfaltem rozwieszona tęcza
przyszłość jak bezpański kundel
tuli uszy

czas z sympatią zagląda
bierze za rękę wyprowadza
horyzont jak igła kompasu skacze
popycha z wiatrem
gdzie los wskaże
9 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Bardzo mi się podoba Twój wiersz! :) To dobre spotkanie! :) Pozdrawiam ciepło!
22 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie