Przejdź do treści

Anakruza

Jeszcze w nią nie wszedł, już nie ma jak wrócić.

Zacznijmy od początku. Można czasem
schować słowa do gardła, a ręce do
kieszeni. Z poczucia wstydu zrobić
czarczaf. Przelotnie się ulotnić, albo
po prostu zatrzymać na jakiś czas.

Pragnie być słowami, soczystymi jak
marakuja na jej języku
. Chce być
wszystkim w każdej chwili. Kształt zależy
od ruchu warg, wypisanych bordową
szminką. Kobieta nie wie, na co jeszcze
czeka
. Obgryzione paznokcie wbija
mocniej w swoją skórę.

Kobieta mówi, że nie ma wyboru.
Ale on jeszcze wciąż odwraca głowę
.
23 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie