a wiesz donka, ja chciałabym, żeby nikt mi nie przeszkadzał... mnóstwo osób zamiast pomóc - przeszkadza. ryczy, rozpacza, biega, hałasuje, podłącza do respiratorów (to boli) , świeci w oczy sztucznym jarzeniowym światłem etc.itp.
gdzie czasy zapalonej świecy, ciszy i modlitwy? nie ma! krzyki i wrzaski, rozpacze i lamenty, bieganina, mnóstwo przyrządów, podłączeń, oto nowoczesna śmierć ;)
dłoni lepiej nie podawać (to i tak nie pomoże, nie pójdziesz przecież z tą osobą za rękę na drugą stronę? :)), dłonie lepiej złączyć w modlitwie. swoje i osoby umierającej.
gizelko kochanie, też nie zamierzam. ale moje ciałko materialne - tak! wyobraź sobie, że chce się rozsypać :((( i nawet mnie jeszcze nie poinformowało - kiedy to nastąpi! marzę oczywiście jak to miałoby wyglądać (tekst powyżej :)) ale z ciałkami ...to nigdy nic nie wiadomo ;)