***

słońce spłynęło na ziemię

czy los swój w jaśni odmienię

tak trudno



zeszłam z chodnika na trawę

gnę młode pędy, łaskawe

tłumić me kroki, w pieśń krzewia

wplątywać je choć nie potrzeba

tak smutno



kot czmychnął pod płotem w cienie

trącił bylice i w drżenie

wprawił je łapki miękkością

tak od niechcenia z lubością

tak ciemno



spojrzałam na lico miesiąca

takżem spokojna, milcząca

chwytam w swe dłonie szept nocy

palcami brodząc w jej mocy

tak dobrze
0 0
21 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · Nessa, brzoza12
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie