***
słońce spłynęło na ziemię
czy los swój w jaśni odmienię
tak trudno
zeszłam z chodnika na trawę
gnę młode pędy, łaskawe
tłumić me kroki, w pieśń krzewia
wplątywać je choć nie potrzeba
tak smutno
kot czmychnął pod płotem w cienie
trącił bylice i w drżenie
wprawił je łapki miękkością
tak od niechcenia z lubością
tak ciemno
spojrzałam na lico miesiąca
takżem spokojna, milcząca
chwytam w swe dłonie szept nocy
palcami brodząc w jej mocy
tak dobrze
czy los swój w jaśni odmienię
tak trudno
zeszłam z chodnika na trawę
gnę młode pędy, łaskawe
tłumić me kroki, w pieśń krzewia
wplątywać je choć nie potrzeba
tak smutno
kot czmychnął pod płotem w cienie
trącił bylice i w drżenie
wprawił je łapki miękkością
tak od niechcenia z lubością
tak ciemno
spojrzałam na lico miesiąca
takżem spokojna, milcząca
chwytam w swe dłonie szept nocy
palcami brodząc w jej mocy
tak dobrze
0
0
21 odsłon