Babuleńki

Marzenia przecież miały się nie starzeć,
a pokuliły – niczym starcze wierzby.
Nie, że przygniotły przedeptane lata
i liczne wiosny.

Zebrały może zbyt wiele niespełnień
i prztyczki nosa im utarły nieco.
Marzenia stare – siwe emerytki -
ubóstwem świecą,

Gdy nie ma środków, by zaparzyć ziółek -
w portfelach marzeń brzęczą śmiechem drobne.
I choć w starości swojej nadal piękne,
lecz niewygodne.

W akt notarialny wpiszmy dożywocie,
bo nie ma rady – bo mus je dochować.
Niech brzmią bajami na przypieckach - godnie,
dopóki człowiek

może przytulić i nie cofnie ręki
od tych nestorek z lekka zdziecinniałych.
Wrośniętych w życie na złe i na dobre,
w uczuciach stałych.
7 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

17 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie